Witaj użytkowniku,

teksty na niniejszej stronie stanowią jedynie archiwum, dlatego też jeżeli chcesz je przeczytać, nie traktuj ich, jako obowiązujących w danej chwili. Nie mają już żadnej wartości analitycznej. Kopiowanie jakichkolwiek treści z tej strony jest zabronione i w przypadku wykrycia - będzie ścigane zgodnie z prawem.

Fundusz inwestycyjny zamknięty
Przewidywany kurs dolara
Trend złota
Najlepsze fundusze inwestycyjne
Rynek kapitałowy skuteczne inwestowanie
GPW podstawy inwestowania

Dobre wyniki finansowe
Inwestowanie online
Wady i zalety inwestowania
Gdzie inwestować pieniądze

Sposoby inwestowania pieniędzy
Inwestowanie oszczędności
Fundusze inwestycyjne pionier
Fundusze inwestycyjne stabilnego wzrostu

Pozostałe:

W co inwestować pieniądze

Złoto | Inwestowanie w metale szlachetne | fundusze inwestycyjne

  • Globalna fala spadkowa zainicjowana w okolicach połowy maja,
    jest już w znacznym stopniu zaawansowana. Oznacza to,
    iż w niedalekiej przyszłości można spodziewać się na
    rynku odreagowania. Pytanie, z jakiego poziomu zostanie
    zainicjonowany wzrost i czy obejmnie całą bessę, czy tylko
    ostatnią falę spadkową? Bezpieczniej jest założyć drugi
    wariant.

    WIG20 - W przypadku indeksu największych spółek, dobrym miejscem
    dla zainicjonowania korekty wzrostowej są okolice 2500 pkt.
    Myślę, że w tym miejscu być może będziemy otwierać pozycję
    funduszu akcyjnego. Zobaczymy czy w tych okolicach popyt się uaktywni.

    mWig40 - Cały czas obraz średnich spółek wygląda bardzo źle.
    Prawdopodobne odreagowanie będzie jak zwykle mniejsze niż
    w przypadku spółek największych. Małe i średnie spółki są
    poza naszym zainteresowaniem, póki trwa bessa.

    DOW JONES - Indeks wybił w dół długoterminową linię trendu wzrostowego,
    pokonał dołki styczniowe i marcowe. Można tylko napisać, że jest
    bardzo źle. Natomiast oczekuję w najbliższym czasie solidnej
    korekty wzrostowej, która będzie dla nas szansą na zysk.

    Bovespa (Brazylia) - Wsparcie na poziomie 66000 pkt. zostało
    pokonane. Jest to negatywny sygnał. Szanse na powstanie kolejnej
    fali wzrostowej znacznie więc zmalały. Prawdopodobny jest natomiast
    ruch powrotny pod wyłamane wsparcie.

    Złoto/ Indeks dolarowy - Wczoraj przypuszczałem, a dziś mogę napisać,
    iż indeks dolarowy wyłamał klin wzrostowy w dół. Oznacza to, że
    dolar będzie słabł.
     
    Na reakcję kursu złota nie trzeba było długo czekać. Wczoraj wzrost o 3,5%.
    Złoto ma szansę zakończyć korektę i myślę, że w najbliższych tygodniach
    będziemy się zbliżać do silnej strefy oporu 940 - 950 USD. Jeżeli opory
    zostaną pokonane, droga do cenowego szczytu zostanie otwarta.


    FED w ostatnim czasie ma niewdzięczną rolę. Prowadząc swoją
    politykę, musi wybrać między wzrostem gospodarczym, a inflacją
    i dolarem.

    Wczoraj FED pozostawił stopy procentowe bez zmian. Decyzja ta
    osłabiła dolara. Wydźwięk komunikatu był mniej restrykcyjny,
    niż można się było spodziedzać. Oznacza to, iż na następnym
    posiedzeniu FED stopy procentowe prawdopodobnie pozostaną
    na poziomie 2%. Ubocznym kosztem pobudzania wzrostu gospodarczego
    będzie więc inflacja i tani dolar.

    Sytuacja ta powinna sprzyjać cenie metali szlachetnych. Indeks
    dolarowy, który jest negatywnie skorelowany z rynkiem akcji,
    znajduje się na dolnej granicy klina wzrostowego. Wyłamanie klina
    spowoduje dalszą deprecjację dolara, co powinno sprzyjać zwyżce
    kursu złota. Na wskaźniku MACD wystąpiła negatywna dywergencja,
    szanse na wyłamanie klina są więc duże (w czym pomaga decyzja FED).

    Sygnałem poprawy sytuacji na rynku złota i zakończenia trendu
    bocznego będzie jednak dopiero pokonanie poziomu 940 USD za uncję.

    Globalny rynek akcji także oczekuje na sygnał z USA. Nagatywną
    przesłanką jest zejście Dow Jones poniżej długoletniej linii trendu.
    Istotną kwestią pozostaje obrona marcowych dołków. Czy odreagowanie,
    którego można się spodziewać obejmie całą besse, czy tylko spadek
    zainicjowany w połowie maja? Czy na naszym rynku w końcu obudzą
    się byki?

    Gdy poznamy odpowiedź na te pytania, będzie nam łatwiej okreslić
    trendy na  poszczególnych rynkach i zająć właściwą pozycję.

    Stany Zjednoczone to największa gospodarka na świecie. Swoją
    potęgę kraj ten budował między innymi na tym, iż dolar jest
    światową walutą rozliczeniową. Mając zapewniony ciągły popyt
    na walutę, USA drukowały dolara rozlewając go na wszystkie
    rynki. Od lat rząd Stanów Zjedoczonych deprecjonował wartość
    złota argumentując, iż jest to przestarzała forma inwestycyjna
    i płatnicza.

    Prawdziwą wartość (według Amerykanów) stanowi nowoczesny papierowy
    środek płatniczy. Nic więc dziwnego, iż w czasach niskiej inflacji,
    rządy pozbywały się złota, zamiejąc rezerwy dewizowe na dolary.

    Ostatnio przeglądałem jeden ze starszym numerów "Forbesa". Szukałem
    informacji o rezerwach dewizowych najważniejszych państw. Rzeczywiście,
    większość rządów, głównie w latach dziewięćdziesiątych, wyzbywała
    się złota ze swoich skarbców.
     
    Zdumiała mnie natomiast jedna informacja. Jednym z nielicznych krajów,
    który nie sprzedaławał w tym okresie złota są USA! Rezerwy USA to 8133,5
    ton złotego kruszcu, czyli 75 proc. rezerw walutowych tego kraju.
    Czyżby Amerykanie wiedzieli ile naprawdę warta jest ich waluta? Czemu
    prowadząc politykę marginalizacji złota, sami nigdy nie sprzedawali
    tego kruszcu ze swoich skarbców? Dla porównania, rezerwy walutowe Chin
    to zaledwie 600 ton złota, czyli 1,2%  ogółu rezerw. Chiny nie
    zapowiedziały oficjalnie, że zamierzają zwiększyć zapasy złota,
    jednak wyraźne dążenie do zmniejszenia zależności yuana od dolara
    pozwala przypuszczać, że działania takie są planowane.

    Co się stanie, jeśli polityka mocarstw zmieni się i państwa zaczną
    ponownie powracać do standardu złota, jako formy rezerwy dewizowej?
    Czeka nas dalsza hossa. Myślę, że dywersyfikacja rezerw jest tylko
    kwestią czasu, tak jak kwesią czasu będzie utrata zaufania do waluty
    amerykańskiej. W ostatnich latach politykę zwiększenia rezerw w złocie
    prowadziły m.in: Rosja, Argentyna i RPA. Nasz kraj wyprzedał ok.75%
    swoich rezerw w złocie w okresie formowania się dołka bessy złotego
    kruszcu...

    P.S. Dziś ważna decyzja FED, która będzie dotyczyć wszystkich rynków.
    Podwyżka stóp procentowych może spowodować krótkoterminowe kłopoty
    kruszcu i umocnienie się dolara. Póki istnieje zagrożenie korektą, nie
    będziemy zwiększać udziału matali szlachetnych (póki co niewielkiego)
    w naszym portfelu.
     
    Patrząc na ten rynek długotermionowo, powinna wystąpić - wzorem lat
    siedemdziesiątych - jeszcze jedna hossa (fala 5). Fale 5 na rynkach
    towarowych są najsilniejsze i powodują olbrzymie wzrosty. Wielką hosse
    na rynku metali szlachetnych może w przyszłości spowodować FED - jeśli
    "w imię walki z recesją" stopy procentowe będą na niskim poziomie.